26 października 2012

Boniek za Latę, idzie nowe


Wybory nowych władz Polskiego Związku Piłki Nożnej, a przede wszystkim wygrana Zbigniewa Bońka, który zmienił w fotelu prezesa Grzegorza Latę, to znamienne wydarzenie piątkowego dnia w warszawskim hotelu Sheraton.
Śledziłem w sieci internetowej prawie cały przebieg obrad Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego PZPN oraz starałem się uważnie wsłuchiwać w komentarze telewizyjne fachowców od piłki nożnej. Trudno powiedzieć, że wygrana Bońka jest niespodziewana, był w ścisłym gronie faworytów. Ale w prognozach, tuż przed głosowaniem, nie było mądrych powiedzieć, jak rozstrzygną się wybory. Większość delegatów nie zdradzała swoich wybrańców, jednak z piątki kandydatów liczyła się trójka - Zbigniew Boniek, Roman Kosecki i Edward Potok.

23 października 2012

Komu fotel prezesa?


Kto zostanie nową twarzą PZPN, na kogo padnie wybór podczas głosowania na prezesa zarządu w dniu 26 października, gdy odbywać się będzie Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze Polskiego Związku Piłki Nożnej?
Pięciu kandydatów i pięć niewiadomych. Stefan Antkowiak, Zbigniew Boniek, Roman Kosecki, Zdzisław Kręcina i Edward Potok – nazwiska oficjalnych chętnych na prezesowski fotel opuszczany przez Grzegorza Lato.
Na sportowych portalach i blogach internetowych można przeczytać różne opinie, analizy, felietony, w których autorzy zabawiają się w sprawie szans poszczególnych kandydatów. Moje zainteresowanie wzbudził blog znanego dziennikarza sportowego. Roman Kołtoń zamieścił tam  felieton, któremu dał tytuł: „Zjazd PZPN, czyli 118 delegatów i… 300 obietnic!”. 

26 września 2012

Widziały gały, co brały

Sympatycy polskiej piłki nożnej mają okazję przeżywać dodatkowe emocje, bo okres przedwyborczy do nowych władz Polskiego Związku Piłki Nożnej przynosi codziennie w mediach nowe newsy. Zapewne największą sensacją ostatnich dni było oświadczenie o rezygnacji z ubiegania się o ponowny wybór na prezesa Związku zajmującego jeszcze tę funkcję Grzegorza Lato. Należy przypuszczać, że powód mógł być tylko jeden – brak wymagającej ilości rekomendacji, aby można w terminie dotrzymać warunków bycia kandydatem. Uważam, że już nie ma sensu pastwić się nad prezesem Grzegorzem i raczej przywrócić pamięć o nim, jako byłym świetnym piłkarzu.  W żadnym wypadku nie chcę go bronić. Po prostu żal mi się zrobiło człowieka, a jednocześnie mam jeszcze większą złość kierowaną na jego wyborców.

8 września 2012

To się nie trzyma kupy


Pomimo wielu ciekawych imprez w różnych dyscyplinach sportowych, to i tak najwięcej w mediach pisze się, i mówi o rodzimym futbolu. A rzeczywiście dzieje się dużo interesującego i to już w okresie po mistrzostwach Europy 2012 w piłce nożnej. Może nie są to budujące wieści, ale zajmujące uwagę kibiców kopanej.

Rozpoczął się nowy sezon ligowy na wszystkich możliwych szczeblach rozgrywek krajowych i reprezentacja Polski wkroczyła w fazę eliminacji do mistrzostw świata 2014 w Brazylii pod wodzą nowego trenera Bogusława Fornalika, zaś w szesnastu wojewódzkich związkach piłkarskich zakończyły się wybory nowych władz regionalnych i delegatów na październikowe Walne PZPN.

13 sierpnia 2012

Reminiscencje olimpijskie

XXX Letnie Igrzyska Olimpijskie Londyn 2012 dobiegły końca. Trwały szesnaście dni. 29 lipca, na swoim blogu, wymieniłem kandydatki i kandydatów do medalu dla Polski i umieściłem w dwudziestu dwóch pozycjach. Niestety, tylko siedem okazały się być trafne. Trzy pozycje ze zdobytymi medalami są spoza mojej listy. Typowania i prognozy medalowe jakie uczyniłem okazały się zbyt optymistyczne. W każdym kolorze medalu moje typy przekraczały o jeden krążek za dużo. Zamiast 3 złotych medali są 2,  zamiast typowanych 3 srebrnych  są również 2 i przy wytypowanych 7 brązowych krążków należy wpisać 6 zdobytych.

29 lipca 2012

Moje typy do medali - aktualizacja

Aktualizacja: 2012-08-10 (czternasty dzień Olimpiady) 


Moje typy do medali olimpijskich w Londynie 2012, które wymieniałem we wcześniejszym poście. Tutaj zapisane ponownie 29-07-2012 i codziennie aktualizowane na podstawie osiąganych wyników przez wymienionych polskich sportowców i tych, których nie typowałem, a zdobyli medal.

28 lipca 2012

Olimpiada w Londynie rozpoczęta

W piątek, 27 lipca późnym wieczorem, odbyła się ceremonia otwarcia XXX Letnich Igrzysk Olimpijskich, Londyn 2012. Stolica Wielkiej Brytanii już po raz trzeci organizuje Olimpiadę, wcześniej miało to miejsce w 1908 i 1948 roku. Sama ceremonia była wielkim artystycznym widowiskiem, z rozmachem, nawiązującym do historii wielkiego państwa - gospodarza igrzysk. Mogła się też podobać nowa forma tworzenia znicza olimpijskiego, który rozpalano w bliskim sąsiedztwie sportowców zgromadzonych na płycie nowego Stadionu Olimpijskiego. Na mój gust, cała impreza i ceremonia otwarcia Olimpiady, chyba przydługa, w sumie ponad 3,5 godziny.

13 lipca 2012

Czy duży olał mniejszego?

Ostatnio zrobiło się głośno za sprawą piłkarza Damiana Burasa, który w wieku osiemnastu lat przeniósł się z Nowego Hutnika 2010 Kraków do Wisły Kraków. Zawodnik miał prawo zmienić klub, gdyż po zakończonym sezonie nie wiązała go żadna umowa z macierzystą organizacją i był po prostu wolnym. Byłoby to chwalebne, że potentat futbolowy zwrócił uwagę na talenty piłkarskie krakowskiego chowu. Lecz nie do końca sprawa transferu Burasa odbywa się w zgodzie wszystkich stron. Klub pozyskujący, Wisła Kraków, chce przekazać klubowi odstępującemu kwotę w wysokości 8 000 złotych, jako ryczałt za dotychczasowe wyszkolenie piłkarskie, zaś macierzysty klub uznaje tą kwotę za niezadowalającą i bardzo niską. Włodarze Nowego Hutnika nie zgadzając się oddali sprawę do arbitrażu odpowiedniej komisji przy PZPN. 
Wiceprezes Jacek Bednarz powołuje się na uchwałę PZPN nr VII/121 z 16-06-2011 w sprawie zasad ustalania ryczałtowego ekwiwalentu za wyszkolenie piłkarzy o statusie amatorów i profesjonalnych zawodników, którzy nie ukończyli 23 rok życia. Uchwała zawiera dwie tabele z wymienionymi kwotami dla poszczególnych kategorii i wieku szkolonego zawodnika w klubie, jedna dla amatorów, druga dla zawodników kontraktowych (profesjonalnych). W pierwszej tabeli kwoty tam ujęte są o wiele niższe od kwot w tabeli drugiej. W przypadku kategorii wiekowej Burasa i jego nowego klubu Wisły Kraków, w tabeli I jest ujęta kwota 4 000 zł za sezon szkolenia amatora, a w tabeli II 20 000 zł za sezon piłkarski szkolenia zawodnika o statusie profesjonalnym. I tu jest źródło konfliktu, działacze Nowego Hutnika nie chcą się zgodzić na liczenie ryczałtu za swojego wychowanka wyłącznie z tabeli dla amatorów. Dlaczego? Damian Buras miał podpisany kontrakt na sezon 2011/2012, który powodował, że zawodnik miał status zawodnika profesjonalnego. Umowę kontraktową podpisywał w imieniu piłkarza rodzic, gdyż wówczas zawodnik był niepełnoletnim. Kontrakt był podpisany na 3 lata (zgodnie z wymogami przepisów związkowych), lecz stracił ważność w trakcie rundy wiosennej 2012 (w kwietniu), w dniu osiemnastych urodzin Damiana Burasa. I o tym mówią inne przepisy związkowe PZPN, że w tym przypadku traci moc prawną umowa o grę kontraktową.  Po prostu, przestaje decydować rodzic, a podejmuje decyzję pełnoletni już zawodnik. Jeśli nie podpisano nowego kontraktu w klubie, to w dniu swoich osiemnastych urodzin Buras zmienił swój status zawodnika w klubie i stał się amatorem. Czy wiedziano o tym w Hutniku, czy wiedział też zawodnik, nie jest w tej chwili najważniejsze, zapewne domyśleć się można, że Wisła była  świadoma prawnej zmiany statusu piłkarza, którym zainteresowany był klub z Reymonta już od ponad roku, a w kwietniu nastąpiły korzystne zmiany dla klubu ekstraklasowego.

Działacze Nowego Hutnika jednak uważają, że w opisanym przypadku ryczałt za wyszkolenie Damiana Burasa w ich klubie powinien być liczony z takiej tabeli w danym okresie, jaki był wówczas jego status. A więc za czas szkolenia, kiedy Buras miał umowę o grę profesjonalną, powinien klub macierzysty otrzymać kwotę z tabeli II, wyższej pięciokrotnie od tabeli I. Za pozostały okres szkolenia, ryczałt jak za amatora. 
Przepisy nie do końca precyzują opisany przypadek i w pewnym miejscu mogą stać po stronie Wisły Kraków, ale są też pewne okoliczności prawne, które mogą działać na korzyść Nowego Hutnika. Nie jest wcale powiedziane, że utracona moc prawna umowy transferowej na półtora miesięcy przed zakończeniem sezonu piłkarskiego, a w wyniku uzyskania pełnoletności, nie zostanie potraktowana wyjątkowo i właśnie z powodu luki prawnej. I może, dzięki tej sprawie, uchwała zostanie uzupełniona o pełną interpretację prawną lub uzupełniona dodatkowymi uregulowaniami. 
Póki co, w krakowskim transferze piłkarskim większy wygrywa z mniejszym. Trudno mieć pretensje do włodarzy Wisły, że chcą zapłacić tyle, ile mają zapisane w ustawie, według ich interpretacji. Więc wyszło na to, że większy olewa mniejszego, ale dużo w tym zasługi nie tylko niedomówień prawnych. Małe jeszcze doświadczenie działaczy młodego klubu zderzyło się z doświadczeniem największych tuzów polskiej piłki transferowej.